|
Hawaje to wulkany, piaszczyste
plaże, zielone doliny, zamykające horyzont tęcze i niebezpieczne, ale malownicze
wybrzeża klifowe. Krajobraz jeden z najpiękniejszych na świecie, na dużych
obszarach jeszcze słabo zaludniony i nietknięty cywilizacją. Choć położone na
Pacyfiku wyspy oddalone są od wybrzeża o 2000 km, stanowią nieodłączną część
Stanów Zjednoczonych. W związku z tym nie należy się spodziewać, że jest to
enklawa egzotyki. Przyjeżdżają tu na miesiąc miodowy Amerykanie, a ich wizje
raju mają wiele wspólnego z pełnym komfortu mieszczańskim bytowaniem. Z sześciu
milionami turystów rocznie - w tym milionem Japończyków, z których każdy wydaje
podobno 600 $ dziennie - wyspy zamieniają się w gigantyczne wesołe miasteczko.
Recesja na całym świecie, a także tragiczny huragan Iniki na Kauai, który miał
miejsce we wrześniu 1992 r., zahamowały rozwój turystyki na Hawajach. Mimo to
łatwa dziś dostrzec ile ucierpiały wyspy na skutek swej niezwykłej popularności.
Honolulu, największe miasto
pięćdziesiątego stanu USA, które, łącznie z sąsiadującym wczasowiskiem Waikiki
stanowi główny ośrodek turystyczny, leży na wyspie Oahu. Największa z wysp,
czyli Hawaii, nazywa się tak samo jak cały archipelag, więc dla rozróżnienia
ochrzczono ją Wielką Wyspą. Duży ruch turystyczny panuje także na Maui i Kauai,
wolniej rozwija się mniejsza Molokai. Wszystkie wyspy archipelagu ma ją podobną
topografię i klimat. Wybrzeża od strony nawietrznej, czyli od północnego
wschodu, zraszane oceanicznymi deszczami, są wilgotne i zielone, natomiast
wybrzeża południowo - zachodnie bywają zupełnie jałowe z tego powodu stanowią
idealne miejsce dla dużych ośrodków wypoczynkowych. Największe opady deszcz
występują w okresie od grudnia do marca, natomiast temperatura waha się jedynie
w granicach 70 - 85 stopni F.
Wyspy są pochodzenia wulkanicznego
i stanowią nadwodną część Grzbietu Hawajskiego, który rozciąga się do okolic
Kamczatki. Najstarsze z wysp to atole koralowe na północnym zachodzie. Proces
wulkanicznego formowania się Hawajów można obserwować nieopodal Kilauea na
Wielkiej Wyspie, gdzie wypływająca z morza lawa zastyga dzięki czemu powiększa
się obszar lądu.
Jeszcze 2 000 lat temu te
zapomniane przez samego Boga okruchy ziemi rozrzucone po oceanie, zamieszkiwały
jedynie przystosowane do środowiska organizmy przyniesione tu przez wiat lub
wodę. Testy rozpadu węgla radioaktywnego pozwalają przypuszczać, że pierwsi
osadnicy przybyli na Hawaje w II w. n.e. - być może był to legendarny lud
karłowatych menehune. Pierwszymi znanymi historykom mieszkańcami wysp byli
Polinezyjczycy, którzy przybyli tu w dwóch falach migracyjnych - VIII w. z
Markizów i 400 lub 500 lat później z Tahiti.
Magellan, pierwszy Europejczyk,
który przepłynął Pacyfik, nie odkrył wysp na swej trasie. Dopiero w 1778 r.
kapitan Cook zawinął na Kauai. Był zdumiony, że znalazł tu lud posiadający te
samą kulturę i mówiący tym samym językiem, co mieszkańcy południowej części
Oceanu Spokojnego. Równie zdumieni byli Hawajczycy, którzy już dawno utracili
kontakt ze światem. Cook poniósł śmierć na Hawajach w 1779 r., lecz za życia
zdążył zapoczątkować nieodwracalne zmiany w życiu archipelagu. Pierwsi
Polinezyjczycy przywieźli rośliny i zwierzęta niezbędne do bytowania w oderwaniu
od reszty świata. Europejczycy poszli dalej: wytępili miejscową florę i faunę
,także Hawajczyków. Członkowie wyprawy Cooka szacowali, że wyspy zamieszkiwało
około miliona ludzi. Dziś liczba ludności na Hawajach wynosi mniej więcej tyle
samo, ale rodowitych Hawajczyków jest zaledwie osiem tysięcy. Zmienił się
również rozkład obszarów zaludnionych: wiele miejsc, z których na spotkanie
kolonistów wypłynęły setki łodzi, jest dziś niemal niezamieszkanych
Wyprawa Cooka dała początek
handlowi futrami rozwiniętemu pomiędzy północno - zachodnimi obszarami Pacyfiku
a Chinami. Przypływające statki zaopatrywały Hawajczyków w broń, toteż w ciągu
kilku lat wódz Kamehameha z Wielkiej Wyspy z pomocą Europejczyków i ich dział
zdołał podporządkować sobie wszystkie wyspy.
Na ówczesnych Hawajach praktycznie
nie istniała gospodarka, nawet w postaci handlu wymiennego panował system
bezpośredniej konsumpcji owoców ziemi i morza. Gdy jednak handlarze futrami
zdali sobie sprawę, że drewno rosnących tu sandałowców można w Chinach dobrze
sprzedać, miejscowa ludność zamiast uprawy kolokazji (roślina bagienna, której
jadalne bulwy noszą nazwę taro) i rybołóstwa zajęła się wyrębem drzew. Pod
koniec lat 20. XIX w. wielkie puszcze wycięto. Kolejnym sposobem zarobkowania
stało się wielorybnictwo.
Wraz ze zmianą tradycyjnego
sposobu życia przeminęła także Hawajska religia. Po śmierci Kamehamehy w 1819 r.
władzę przejęła regentka Kaahumanu. Rok później na wyspę przybyli purytańscy
misjonarze z Nowej Anglii i rozpoczęli chrystianizację kraju. Biali doradcy i
ministrowie wkrótce zaczęli odgrywać decydującą rolę w rządach na wyspach.
Przed przybyciem białych cała
ziemia na Hawajach należała do wodza, który oddawał ją w dzierżawę według swego
uznania. W 1848 r. w wyniku sporu z brytyjskim konsulem grunty podzielono
pomiędzy rdzennych Hawajczyków. Dwa lata później prawo zakupu i sprzedaży ziemi
otrzymali jednak także haole (nie - Hawajczycy). Duże majątki ziemskie były
własnością misjonarzy, co skomentowano następująco: „przybyli czynić dobro i
zgromadzili spore dobra”.
Gdy w Stanach Zjednoczonych
wybuchła wojna domowa, wielorybnictwo straciło na Hawajach rację bytu, lecz w
zamian nastąpił rozwój produkcji cukru dla Ameryki Północnej. Ponieważ na
hawajski cukier obowiązywały w USA cła ochronne, amerykańscy plantatorzy
rozpoczęli starania o przyłączenie wysp do Stanów Zjednoczonych. W 1893 r.
doszło do detronizacji królowej Liluokalani, natomiast rok później proklamowano
Republikę Hawajską. Wybrany z partii demokratycznej prezydent USA Grover
Cleveland potępił ten akt jako bezprawny, co nie znalazło jednak oddźwięku.
Podczas wojny hiszpańsko-amerykańskiej na Filipinach Ameryka uświadomiła sobie
strategiczną rolę, jaką mógł pełnić port Pear Harbor. Aneksji Hawajów dokonano
12 sierpnia 1898r., a w 1900r. przyznano im status tzw. terytorium. Stanowiąca
10 % liczby ludności biała mniejszość nie była zainteresowana przyznaniem
Hawajom praw stanowych, gdyż oznaczałoby to bowiem także prawo do głosu dla
Hawajczyków. Kongres obawiał się wzrostu wpływu Hawajczyków pochodzenia
japońskiego (nisei), na których lojalność trudno było liczyć.
Przez pierwszą połowę naszego
stulecia władzę na Hawajach praktycznie sprawowała tzw. Wielka Piątka, czyli
konglomeraty zapoczątkowane przez rodziny misjonarzy (do dziś istnieje Dole oraz
Alexander & Baldwin). W ich rękach znajdowało się rolnictwo (w tym 96 % zbiorów
cukru), zajmowali także kluczowe stanowiska w bankowości, ubezpieczeniach,
komunikacji i oczywiście rządzie.
Wcielenie Hawajów do Stanów
Zjednoczonych, które było już praktycznie przesądzone, przyspieszyła rola wysp w
wojnie z Japonią (przy jednoznacznym poparciu nisei). Nie można doceniać także
późniejszego wpływu rozwijającej się turystyki. W 1959 r. Hwaje ostatecznie
przyłączono do Unii. W plebiscycie było aż siedemnaście głosów „za” na każde
osiemnaście osób żyjących na wyspach.
Z ponad miliona obecnych
mieszkańców Hawajów około 60 % urodziło się tutaj. Jedna trzecia z nich to biali
(w tym wielu żołnierzy armii amerykańskiej), jedna trzecia - Japończycy, jedna
szósta - Filipińczycy. Należy dodać do tej liczby jeszcze dwieście tysięcy osób
podających się za rdzennych Hawajczyków. Choć w dalszym ciągu uprawia się
trzcinę cukrową i ananasy, gospodarka nie jest już oparta wyłącznie na
rolnictwie. Na wyspę Maui trzeba sprowadzać robotników rolnych z Meksyku,
ponieważ miejscowi zajmują się bardziej dochodową pracą w hotelach i innych
instytucjach służących turystom. Konieczność sprowadzania niemal wszystkich
niezbędnych do życia towarów z zewnątrz spowodowała, że koszty utrzymania na
wyspach są ogromne („podatek od raju”, jak to nazywają). Szczególnie wysokie są
czynsze za mieszkania, toteż wielu Hawajczyków musi pracować na dwóch posadach,
albo...nocować na plaży.
Turyści poszukujący śladów po
dawnych Hawajach znajdą ich niewiele, najczęściej zaś w wystroju hoteli. To, co
określane jest jako „zabytkowe”, zwykle pochodzi z okresu po przybyciu białych
misjonarzy. „Stare miasta” to XIX - wieczna czysta amerykańszczyzna, z
drewnianymi gankami sklepów i domów. Gdzieniegdzie - szczególnie na Wielkiej
Wyspie - zachowały się ruiny świątyń (heiaus) starych bogów. Nieliczni zapaleńcy
próbują ożywić starą religię, lecz póki co obowiązującym wyznaniem pozostaje
kult Elvisa. Dwa największe festiwale hawajskie to tygodniowe Święto Dobrego
Króla Kalakuaka na Wielkiej Wyspie (11 - 17 IV) i obchody ku czci króla
Kamehamehy na Oahu (około 11 - 12 VI). Autentyczny taniec hula jest spektaklem
artystycznym, lecz zazwyczaj można go zobaczyć w kiczowatym wydaniu jakiejś
„polinezyjskiej rewii” czy „tradycyjnego święta” luau. Luau to przede wszystkim
sposób na wyciąganie pieniędzy z kieszeni turystów. Podczas tych imprez można
jednak skosztować smaku hawajskich potraw takich jak kalua, czyli pieczone pod
ziemią prosię i miejscowe ryby w rodzaju ono, ahi, mahi - mahi i lomi - lomi
(surowy łosoś). Podstawowym składnikiem pożywienia staje się poi, pasta z
tłuczonego taro, którą jeden z ludzi kapitana Cooka trafnie określił jako
„obrzydliwą maź”.
Język Hawajski żyje już tylko w
nazwach geograficznych i muzyce. Wyrazy te często wydają się nie do wymówienia,
zwłaszcza, że składają się jedynie z dwunastu liter naszego alfabetu (pięciu
samogłosek oraz spółgłosek h,k,l,m.,n,p i w). Każdą literę wymawia się zwykle
jak samodzielną sylabę - apostrof wzkazuje miejsce na oddech. Długie słowa
składają się często z powtórzeń - na przykład meha - meha w Kamehameha. Samą
nazwę wysp, Hawaii, powinno się pisać i wymawiać jako Hawai’i.
|